BOARDTALK: Skateboardowe Grand Prix Polski

Zdania o Skateboardowym Grand Prix Polski są podzielone, zdecydowaliśmy się zapytać chłopaków z czołówki co oni sami sądzą o tej akcji. Dostaliśmy niestety tylko dwie odpowiedzi, mimo to zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z Andrzejem Podsiadło (aka JEJO) i Szymonem Kuś (aka SZABAN). 

 

 

 

 

 

BOARDNEWS: Zająłeś pierwsze/trzecie miejsce po czterech etapach Skateboardowego Grand Prix Polski 2013, czy uważasz że taka inicjatywa jest potrzebna, a jeżeli tak to dlaczego?

 

Andrzej Podsiadło: No jasne za granicami naszego pięknego kraju, rankingi takie są na porządku dziennym. Jest to ciekawa inicjatywa oraz kolejna motywacja i możliwość sprawdzenia siebie i porównania z innymi skejtami. Pomimo tego że nie uważam deskorolki za sport w którym najważniejsze jest zbieranie punktów tylko dobra zabawa, ale zawsze można połączyć te dwie rzeczy.

 

Szymon Kuś: Grand Prix, które nie jest na chwile tylko ciągnie się przez całe wakacje wyprowadza nas z nudy. Można się czymś zainteresować i czekać na wyniki a nie na kolejny 2min montaż chłopka ze Strzemieszyc. Inicjatywa ważna, gdyż może to być milowy krok z Polskiej Deskorolce, który ustawi nasz kraj na wyższych poziom europejski.

 

BN: Była to dopiero pierwsza tego typu impreza. Jako uczestnik cyklu, co byś zmienił, jakie masz własne uwagi?

 

AP: Startowałem we wszystkich zawodach z tego cyklu i nie mam jakiś grubszych uwag czy zastrzeżeń, ale zawsze można by to wszystko lepiej rozreklamować bo tak naprawde nie wiele osób zdawało sobie sprawę z tego rankingu, może przełożyło by się to na większą frekwecję na zawodach a co za tym idzie wyższy poziom.

 

SK: Po pierwsze to aktualizacje co każde zawody punktów rankingowych żeby wiedzieć na czym się stoi, a nie na ślepo startować, wszystko ma być przedstawione na bieżąco! Po drugie to info o miejscach zawodów powinna pojawić się dużo wcześniej. No i mniej gubienia kartek z ptk! Wiem że to pierwsze tego typu zestawienie zawodników ale trzeba w to wsadzić dużo pracy żeby wyglądało to profesjonalnie i było prestiżową imprezą. Wtedy będzie więcej sponsorów a co za tym idzie lepsze nagrody i wyższy poziom jazdy! Wychodzę z założenia że jak już coś robić, to przynajmniej sumiennie dobrze!

 

BN: Space Jam, Lines of Bielawa, Baltic Games, Fuck Yeah Jam – które z innych zawodów/skateplaz chciałbyś zobaczyć w przystankach GP 2014?

 

AP: Osobiście najbardziej pasują mi skateparki w których zarówno można pojeździć na sekcji streetowej jak i na kątach, dlatego odpowiadają mi takie parki jak np. w Lesznie, Rzeszowie czy nowo powstała plaza w Olkuszu, która jest kotem.

 

SK: Zawody powinny być rozbite w każdych zakątkach Polski a ilość ich nie powinna ograniczać się do 4. Większa ich suma daje większe możliwości w walce o podium. Śmiało mogę zaliczyć Plaze w Lesznie czy obecnie w budowie Olkusz, Ursynów a nawet Zajezdnia we Wrocławiu!

 

BN: Wyniki całego GP są oparte na bardzo jasnych zasadach, czy uważasz że wysokie miejsca w takim rankingu mogą pomóc skaterom?

 

AP: Napewno mogą pomóc, jak już nie pomogły. Jest to czytelny ranking z punktami, miejscami więc każdy kto się pojawił na tej liscie moze sie czuć się wyróżniony a także istnieje możliwość ze ktoś cie zauważy i zaproponuje coś ciekawego.

 

SK: Akurat w moim przypadku jest wręcz przeciwnie, główny sponsor trochę mnie ograniczył, ale wydaje mi się że dla nowych twarzy z roku na rok może to być jakaś szansa. Poza tym zawody chyba nie wyznaczają poziomu jazdy, możesz mieć kiepski dzień albo powinie ci się noga w eliminacjach i co? lipa! Aby mieć kogoś na zajawie, sponsorzy powinni być na bieżąco w polskiej deskorolce jeśli chcą by szeregi ich teamu zasilił ktoś na stylówie. Takich Łówców Głów w Polsce już prawie nie ma! Numerki z rankingu nic nie dadzą jak koleszka nie ma na siebie pomysłu…

 

BN: Jaka jest według Ciebie różnica pomiędzy sponsoringiem opartym na zasadach, a sponsoringiem opartym na znajomościach, jeżeli chodzi o sytuację w polskiej deskorolce i poziom jazdy w Polsce?

 

AP: Cieżkie pytanie poziom skateboardingu w Polsce choć w ostatnich latach ciągle rośnie, budują się skejtparki, ludzie zaczynają lepiej jeździc i z czego jestem bardzo zadowolony rośnie młode pokolenie świetnych skejtów to cały czas brakuje nam dystrybucji z prawdziwego zdarzenia, odpowiedniego programu supportowania młodych talentów oraz localnych wyjadaczy. Nie mam nic przeciwko dawania sposoringu tkz. ziomkom, jeżeli tak naprawdę jest to odpowiednia osoba na danym miejscu i może coś ciekawego wnieść do polskiego skateboardingu, choć zdaję sobie sprawę że nie zawsze się tak dzieje.

 

SK: Sponsoring to za duże słowo na Polskie realia. Sponsorem może być Bank WBK z którym masz kontrakt na 100tys kwartalnie i to oni mówią co masz robić… o takie zasady ci chodzi? Aktualnie nie wiem jak to jest u innych ale z tego co widzę to „sponsorowani” wiedzą co robią ze swoją deską, a jak dołączasz do tego ekipę przyjaciół, pod którymi kryje się jakiś Teamowy szyld to lepiej być nie może. Szukałeś ostatnio pracy? Jeśli tak to nie mów mi że nie pytałeś znajomych! Powyżej mówiłem o Łowcach Głów, oprócz Locals czy kiedyś POGO, Nervous jest ktoś teraz kto patrzy na skilsy i przygarnia z łapanki? No chyba nie. Oczywiście można też nagle przestać wspierać najlepszego skatera w polonie i ustąpić koleszce co ma predyspozycje, ale minie i najlepszych czas a wtedy wejdzie następna nowa gwardia młodych. Taka kolej rzeczy.  Jak by nie patrzeć wpływy są potrzebne, bo powiedz mi jak inaczej cie znaleźć dobry człowieku jak nie startujesz nawet na Grand Prix a deskorolka to chwilowe wakacyjne zauroczenie. Swoją drogą, chyba nie rozumiem pytania, albo napisał bym książkę.

 

BN: Czy będziesz miał ochotę iść dalej, np. wystartować np. w Mystic Cup, Simple Session, Damn Am, itp.

 

AP: Tak, już od paru lat staram się pojawiać na większych imprezach także europejskich, ale każdy wie że nie jest to takie łatwe, taki wyjazd zawsze łączy się z niezłymi wydatkami, trzeba zebrać ekipę itd. ale napewno chcę wystartować na Mysticu oraz jak się uda to na Damn am.

 

SK: Chętnie, ale jak już wspomniałem wcześniej o dosyć istotnej stracie sponsoringu, a raczej ograniczeniu… nie będę miał na to wszystko po prostu pieniędzy, mimo tego że czas by się znalazł nawet przy pracy i małym synku Franku. Oczywiście nie zwalnia mnie to z ciągłego progresu.

 

BN: Czy weźmiesz udział w kolejnej edycji GP 2014? Dlaczego?

 

AP: Napewno będę, mam już za sobą pierwszy start w krakowskim bowlu i planuje dalsze.

 

SK: Jak zdrowie pozwoli to zawitam na tegorocznej edycji na pewno, niesamowicie lubię spotykać tymi wszystkich ludzi, a zawody mi to umożliwiają… Poza tym miło uczestniczyć w czymś co buduje się od podstaw.