CRASH TEST: etnies Marana E-Lite

To już drugi i z pewnością nie ostatni owoc naszej współpracy z Etnies Polska. Test miał pojawić się już jakiś czas temu ale wjechał lekki poślizg. Tym razem na ruszt wzięliśmy model Marana E-Lite.

 

1 4

 

 

Pierwsze wrażenia

 

KAMIEŃ. Tak właśnie czuły się moje stopy kiedy pierwszy raz założyłem Marany E-Lite na swoje nogi, próbowałem chodzić w nich parę dni i wysłałem wiadomość do Piotrka odpowiedzialnego za Etnies Polska z zapytaniem czy to normalne, na co otrzymałem odpowiedź ‘przez pierwsze pare dni czułem się jak w butach ortopedycznych’. Przeszedłem naprawdę ciężki ból, nieco pomogło wrzucenie ich na parenaście minut do piekarnika bo niestety nie posiadam w domu mikrofalówki. Tutaj pojawia się pierwsza uwaga dla potencjalnych klientów – musicie to przeboleć, potem będzie już tylko lepiej! Osobiście but nie przypadł mi do gustu w kwestii wizualnej, zwłaszcza kolorystyka którą dostałem do testów… no ale przecież chodzi o funkcjonalność… a to się chłopakom udało! Jak sama nazwa wskazuje but powinien być lekki… i mimo, że wcale tak nie wygląda to możecie się grubo zdziwić biorąc go do ręki. Model ten jest dostępny we wszystkich skateshopach zaopatrzonych w ofertę Etnies w cenie 339 zł, jednak standardowo możecie znaleźć je sporo taniej podczas licznych promocji, na przykład TUTAJ.

 

3 2

 

Cholewka

But ten zazwyczaj występuje w wersji zamszowej, czubek buta standardowo jak w każdej wersji Maran wzmocniony jest kawałkiem gumy, jednak w E-Lite jest on nieco grubszy i nachodzi bardziej na boczny panel. Zero szwów na wierzchu, czyli brak problemu z rozpruciem. Sam zamsz też wydaje się być nieco grubszy i trwalszy niż standardowo. Po testach pojawiła się tylko jedna dziura w dość niestandardowym miejscu… bo na samym czubku buta, poza tym zero większych problemów. Ogromny plus dla Etniesa.

lewy nosek

 

Podeszwa

Miałem okazję jeździć już w każdej wersji Maran. Do tej pory OG były moimi faworytami, mimo niezbyt trwałej podeszwy, nie spodziewałem się więc większych poprawek pod tym względem w E-Litach. Jednak grubo się myliłem. Pod warstwą dość wytrzymałej gumy mamy jeszcze Sti-Evolution Foam, czyli piankę, która robi w tym bucie największą robotę. Mimo, że w każdych poprzednich butach zmieniałem wkładki na Footprinty to tutaj było to po prostu zbędne, sama wkładka to zwykły kawałek pianki ale pierwsze skrzypce grają systemy wgrane w podeszwę. Mega amortyzacja zarówno przy mniejszych jak i większych wysokościach. Przez pierwsze parę dni zero czucia deski, jednak tak jak wspominałem wystarczy je trochę rozchodzić i nie poczujesz różnicy między twoimi ulubionymi trampkami a Maranami E-Lite, tylko, że te drugie trochę mniej skrzywdzą Twoje stopy. Do końca testów nie pojawiła się nawet najmniejsza dziurka.

_OSC4418 wkladka

 

Podsumowowanie

Moim zdaniem jest to model godny polecenia każdemu, kto szuka naprawdę trwałych butów. Testowałem je przez okres ok. 1,5 miesiąca jazdy praktycznie codziennie, nie wiem kiedy ostatni raz zdarzyło mi się mieć buty przez tak długi okres czasu, a spokojnie mógłbym pojeździć w nich jeszcze trochę. Osobiście stawiam E-Lity na pierwszym miejscu ze wszystkich Maran, tuż za nimi nieco mniej rozbudowane Marany OG, a na ostatnim Marany Vulc, które polecam raczej do chodzenia lub dla skejcików, którzy często lubią zmieniać buty bo wciąż jest to fajny but, ale nie tak wytrzymały.

 

PLUSY

– Lekkie dzięki technologii Sti-Evolution Foam

– Wytrzymały zamsz i podeszwa

– Dobre czucie deski

– Wyjątkowo dobra amortyzacja

– Stosunek jakości do ceny jak najbardziej pozytywny, moim zdaniem jedna z najrozsądniejszych pozycji na rynku

 

MINUSY

– Design, co oczywiście jest kwestią gustów, mi osobiście nie przypadł.

– Ciężki do rozbicia

 

oba