Nibiru Skateboards

Ostatnio przeprowadzaliśmy test deski Nibiru. Po suchych faktach i ważnych informacjach czas na nasze osobiste odczucia i parę tricków.

Zacznijmy od tego, iż test był przeprowadzany zimą. W Polsce nie ma zbyt wielu krytych skateparków. Na szczęście, jak co roku w Warszawie, można pośmigać na skateparku Zimowy Narodowy,gdzie przeprowadzaliśmy ten test. Jest na nim wiele różnorodnych przeszkód i pomimo trochę śliskiej nawierzchni parkingowej śmiga się całkiem nieźle. Przejdźmy więc do samego testu.

Na początek rozgrzewka. Zaczynam od paru tricków na flacie, szczególnie jeśli mam nową deskę pod nogami. Tutaj miałem lekki dreszczyk, ponieważ przy jej skręcaniu zauważyłem coś ciekawego. Nose i tail były na tej samej wysokości. Przy trickach na swoją jak i na switch deska szła w górę. Miłe zaskoczenie 🙂 Trzeba również wspomnieć o jej profilu. Jedni lubią bardziej rynnowate, inni bardziej płaskie. Deska jaką dostaliśmy na testy miała raczej płaski profil, nawiązujący do lat 90. Rozgrzewka poszła sprawnie, tricki siadały, nawet te bardziej wyszukane. Po opublikowaniu testu dowiedziałem się od Mateusza, że właśnie robią nowy kształt. Więc jeśli na tym tricki siadały to na nowym kształcie może to wyglądać tak…

Po rozgrzewce przyszedł czas na slidy i grindy. Parę razy w życiu złamałem nową deskę właśnie przy zwykłym boardzie na rurce. Była presja… Wszystko jednak szło jak po maśle, albo raczej „jak po świeczce”. Deska przy każdym skoku ,czy to bardziej z impetem, czy bardziej z góry, reagowała podobnie. Lekkie ugięcie do zamortyzowania i potem powrót. Mogę śmiało stwierdzić że deski są świeże, bo Mateusz robi je na bieżąco.

Zdjęcie użytkownika Nibiru Skateboards.

W końcu gdy już wyczułem deskę pod nogami postanowiłem po prostu pośmigać. Owocem tego było wiele wywrotek, rzucanie deski ze złości po ścianach i w powietrze oraz sklejanie różnych tricków na boxach czy ławkach. Deska dzielnie znosiła moją frustrację. Parę prostych, lecz sprawiających mi dużą frajdę tricków wchodziło jeden za drugim.

Po tym owocnym, pierwszym dniu śmigałem na desce Nibiru właściwie aż do zamknięcia skateparku Narodowy. Deck nie tracił sprężystości, a pomimo mojej frustracji oraz zmęczenia, deska nie nabawiła się ani jednego Chipsa. Nawet gdybym chciał to nie mam do czego się przyczepić. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, pierwsze tricki i pytanie czy to na pewno „TA DESKA”. Śmiało mogę napisać: tak to ta deska.

Podsumowując, według mnie deska sprawuje się super i życzę Mateuszowi by Nibiru prężnie się rozwijało. Dobra deska, w przystępnej cenie.